Ostatnie wpisy
Zakładki:
~~I'm lovin it!~~
~~O snach w sieci~~
~~Podglądają mnie~~
~~Światy cudzych snów~~
![]()
|
środa, 27 maja 2009
Moja mała spowiedź
... niedługo wracam na antenę. Teraz jakby to określić, to jest znaleźc dobra wymówkę... nie mam warunków? Ok, nikt nie uwierzy. Ktokolwiek to czyta? Mi już to nie robi różnicy, właściwie nigdy nie robiło: zaczęłam pisać dla siebie i o ile nie zależało mi na zbytniej popularności, to coraz bardziej usuwałam się w cień. Myślałam nawet nad zablokowaniem dostępu do bloga i przerobieniu go na taki osobisty notatnik. Ale oczyszczająca funkcja anonimowej spowiedzi to wyjście nazbyt kuszące, aby z niego zrezygnować. Z jednej co prawda strony ja wiele potrafię ukryć, ale może dlatego coś innego musi uciec w internetową przestrzeń i tam się zaplątać w sieć. Zawsze jest też strach przed zdemaskowaniem, ale ja jestem tylko małym, niewyróżniającym się ziarenkiem. Po drugie (tamto było pierwsze), nad snami nie mam kontroli (chyba, że mam ale nawet wtedy wszystko można zrzucić na id), więc gdzie tu moja wina, gdzie jestem "ja" - ta z "dziennej zmiany"? Podsumowując: Będę dalej pisała. ...and blame the id for everything. To może napiszę tyle, że dzisiaj sen był... szary, doprawdy. Były tam uciekające autobusy i znikające warzywniaki. Proza życia.
piątek, 15 maja 2009
znak życia
Daję znać, że jestem i mam zamiar wkrótce w pełni reaktywować bloga. Tyle. Miłych snów życzę.
wtorek, 21 kwietnia 2009
Jeszcze tu jestem!
Jeszcze jestem, zrobiłam sobie zaległości, piszę i chce mi się spać. W związku z ostatnim, chyba tylko napomnę, że pewien film odcisnął slad na moje psychice, bo śniły mi się konie. W zasadzie to koń, tj. w ostatnim śnie i ja wiem, że to przez film. Bo wcześniej też mi się śniły konie, nawet mnie witały rżeniem. Ale to dlatego, że ostatnio, na jawie, widziałam pięknego konia - chyba pierwszego, który tak mnie zachwycił. Był złoty, slowo daję, jak miód i mleko.
niedziela, 22 marca 2009
Lesb nap...again!
To było w hotelu na statku. To znaczy pewnie chodzi mi o luksusowy wycieczkowiec, ale kabiny pomimo ponadprogramowej przestrzeni nie oferowały zbytnich luksusów. Dlatego też musiałam dzielić łóżko z koleżanką. Dopiero po chwili, kiedy to już byłam dośc wygodnie ułożona, dotarł do mnie fakt, że na calej długości ocieram się o jej miękką skórę. Widać dziewczynie źle spało się w piżamie. A na wysokości twarzy dwa... Widząc moją niepweność ona tylko zachęciła mnie do kontynuowania drzemki i zrobienia użytku z "poduszek". Ok, parafrazując jeden z moich ulubionych cytatów "I don't mind a little lesb nap every now an then". Mam pochlastane sny. | |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||