![]()
|
Blog > Komentarze do wpisu
Sama nie wiem...
... czemu od tak dawna nie pisałam. Ale pora powrócić do niektórych dawnych nawyków czyt. poświęcić temu blogowi parę chwil. Tyle snów przepuściłam. Ostatni był taki smutno-piękny. Byłam w stadninie i dostałam pod opiekę bialego źrebaka z długą, czarną grzywą. Wykluł się z jaja i raz był mały, a raz już prawie tak duży, żeby na niego wsiąść. Chciałam, żeby zaprzyjaźnił się z moim psem. Dlaczego koń? Przeciez nie jestem ich miłośniczką. Później wybrałam się w podróż, z towarzyszem, który mógł spełniać drobne życzenia. I był przystojny tj. w ten wyśniony sposób: na jawie to by pewnie nie podziałało, ale w śnie tak dobrze było się wtulić w jego ramię. Ale nie iskrzyło dostatecznie mocno, a szkoda... Teraz sobie przypomniałam rewelację sprzed kilku dni. Pamiętam już teraz tylko te wąskie szare uliczki, pościg, w którym byłam ścigającym i ściganym i moment, kiedy na ulicznej latarni rozerwałam człowieka jak pinatę, ale zamiast cukierków było w środku przemielone mięso, które zaczęłam pożerać. Po chwili zwloki zamieniły się w mężczyznę jeszcze żywego, wciąż przyszpilonego do latarni i okrutnie "pożeranego". Koniec bajki, pora spać drogie dzieci... wtorek, 30 grudnia 2008, dreamtraveler
Komentarze
2009/01/05 05:48:04
Był też czas kiedy służący jej wilkołak opanował totalnie mój astral... i w jego wspomnieniach wyczytywałem co kiedyś zrobił w moim miasteczku jakieś tysiąc lat temu...
Mieszkał sobie w miejscu gdzie stoi teraz mój dom... jacyś ludzie z sekty religijnej przychodzili go wykurzać, używali do tego jakichś ziół i modlitw... ale robili to podstępem i tak go to rozwścieczyło że wymordował pół miasteczka w jedną noc... A najlepsze jest to że dziewczynie brata śniło się że teraz chodzi sobie do naszego kościoła. Zastanawiałaś się kiedyś czy chciałabyś naprawdę stać się wilkołaczycą... Cały problem polega na tym że diametralnie zmienia się wtedy osobowość... a fajnie byłoby posiadać magicznie transformujące się ciało przy zachowaniu osobowości, która jest naszą właściwą... I tak się zastanawiając doszedłem do wniosku że sam Słowiański Bóg Weles musiałby dokonać takiej przemiany... Legendy mówią że pojawia się czasem ludziom w formie wilkołaka... i gdyby tak załatwić taką przemianę bezpośrednio u niego to można by liczyć na to że nas nie nabierze tak jak mają to w zwyczaju inni przedstawiciele ciemnej strony mocy. Na wirus litekantropi nie ma chyba co liczyć bo może okazać się niebezpieczny... Maści diabelskich czarowników to przerąbana sprawa... A załatwienie tego na ziemiach słowiańskich u samego Welesa dało by przynajmniej oczekiwany efekt. Ja właściwie jestem na to zdecydowany ale mój anioł stróż trochę mi to odradza, bo miałbym straszny pociąg do bujania się na żyrandolach, łażenia na czterech łapach i rozrywania pazurami wszystkiego dookoła... Ale tłumaczę mu że wtedy mógłbym skakać po dachach i drzewach, zostać komendantem policji, albo spać sobie w zimie na śniegu... 2009/01/06 04:06:49
Pytałaś czy można spotkać na jawie postać ze snu...
Czasem jest to bardzo proste Dzisiaj na przykład śniło mi się że jestem bardzo dziwnym gościem tworzącym muzykę i dającym koncerty, na które czasem się spóźniam bo tak bardzo lubię śnić i czerpać stamtąd natchnienie... Miałem dziwną fryzurę, coś jakby afro albo kręcone włosy opadające na czoło, mój świat był pełen piękna i melodii... Następnie leżałem w łóżku a dziewczyna idąca do pracy mówiła do mnie śpiącego mając nadzieję że ją usłyszę... mówiła coś o jakimś terminie nagrody: i powiedziała "zakoduj : 8 AFARI " Gdy się obudziłem wpisałem w internetowe google : "8 AFARI " przejrzałem sobie stronę jakiejś pani doktór psychiatrii mówiącej o połączeniu między bliźniakami a następnie trafiłem na stronę gościa z mojego snu. profile.myspace.com/index.cfm?fuseaction=user.viewprofile&friendid=274018245 i Wszystko się zgadza. W dzisiejszym śnie przez krótką chwilę byłem nim.... ale nie jest to raczej mój brat bliźniak... Muzyka jest naprawdę fajna... a to co o nim piszą znajomi potwierdza wszystko to co wyśniłem... Wyczytałem też że Afari po persku znaczy Nagroda. A najlepsze że wśród jego znajomych znalazłem fotkę "Drzewa Boginii" które śniło się niedawno... no i oczywiście idąc tropem że jeśli koleżanka nazywa się "Izis" To jest to Drzewo Bogini Izis. s213.photobucket.com/albums/cc140/1rastafari/?action=view¤t=posing20tree-2.jpg |
koń zareagował na wołanie i odpowiedział mi jakby w myślach
-Hektor... tak... znam ten dźwięk. To moje imię
-Wasz język, ludzi... jest taki dziwny.... my.... posługujemy się naturą
- jest taki dziwny... powiedz coś jeszcze....